Szpieg sms: nie dziękuję…

Na blogu zasadniczo piszę Wam o sporcie i nowych technologiach. Tymi tematami zajmuję się na co dzień: zarówno w pracy zawodowej, po godzinach kiedy sobie dorabiam [jako programista] czy hobbystycznie jeżdżąc na rowerze (dlatego na blogu tak dużo relacji sportowych właśnie z kolarstwa). Czasami jednak mam do czynienia z pewnymi nuansami które przeciętnej osobie nie są znane. W takich wypadkach staram się opisać temat zarówno jako ciekawostkę jak i praktyczny sposób na ich wykorzystanie w codziennym życiu.

Wśród takich ciekawostek wspominałem Wam np: o wpisie na blogu Escom gdzie autor słusznie zauważył że w internecie znaleźć można setki serwisów wyłudzających pieniądze. W najprostszy możliwy sposób czyli za pośrednictwem smsa. Użytkownik – niczego nie świadom – wysyła sms za 50 groszy po czym: 1. nie dostaje tego co zamówił. Tutaj niestety regulaminy serwisów są tak skonstruowane że autorom nie można nic zarzucić. 2. użytkownik zamiast podanych 50 groszy zapłaci faktycznie 30pln. To są wyłudzenia na miliony złotych. Tragedia, prawda? Pisalem Wam też o ciekawostkach pokroju możliwości zbudowania własnego Drona [aktualizacja: wpis jest w trakcie edycji – znalazło się tam kilka rażących błędów. kiedy tylko skończę go poprawiać, ponownie będzie dostępny] w domowych warunkach za kilkaset złotych.

Dziś będzie zaś o technice i moralności. Otóż mamy sobie serwis Szpieg sms. Niby normalna usługa, działa (sprawdziłem). Nie można jej nic zarzucić. Mimo iż płatność odbywa się przez sms, autorzy od razu o tym piszą: nie ma więc mowy o wyłudzeniu pieniędzy. Dodatkowo całość działa szybko i bez zarzutu. O co więc powinniśmy się czepiać? Ano o ewentualne nieetyczne jego zastosowanie. Co prawda nikt nie mówi o tym wprost ale prawda jest taka że usługa nie będzie stosowana w firmach w celu sprawnego trzymania korespondencji sms w jednym miejscu. Będą ją zaś wykorzystywać rodzice którzy chcą sprawdzić co się dzieje u ich dzieci. Będą z niej korzystać osoby które chcą inwigilować swoje żony/mężów czy kochanki. Będą… możliwości jest naprawdę dużo. W praktycznie wszystkie są mniej moralne/etyczne od pozostałych…

Dlatego chciałbym Was prosić o chwilę zastanowienia. Czy warto ryzykować iż druga strona – ta której zainstalujecie taki program – będzie faktycznie Was zdradzać? Czy naprawdę jest potrzeba byście inwigilowali w ten sposób inne osoby? Wydaje mi się że nie.

Przyszłość dla drukarek 3D?

Jeśli chodzi o nowoczesne technologie to rynek naprawdę prężnie się rozwija i daje nam wiele różnych ciekawych propozycji. Spośród nich zawsze można znaleźć coś co może nam ułatwić życie. Wydaje się, że obecnie bardzo dużym zainteresowaniem zaczyna się cieszyć tak zwana drukarka 3D i coraz więcej osób zaczyna myśleć o wykorzystaniu takiego sprzętu. Ciekawie to wszystko brzmi, dlatego zdecydowałem się również tym nieco zainteresować i dowiedzieć się o funkcjonowaniu takiej drukarki, czegoś więcej.

Okazuje się, że to ma być sprzęt, który będzie pozwalał na drukowanie rzeczywistych przedmiotów w takich kształtach, które pozwolą je wykorzystać. Chodzi o to, by drukowanie elementy przyjmowały formę 3D, dzięki czemu staną się bardziej przystępne dla użytkownika i wygodniejsze. Trudno mi ocenić jak to wszystko będzie się w rzeczywistości sprawdzać, ponieważ jakoś nie miałem do tej pory okazji zobaczyć takiego przedmiotu, który wyszedłby z drukarki 3D. Słyszałem jednak opinie, które chwalą takie urządzenie. Niektórzy uważają, że będzie to przełom, bo za jakiś czas nie będzie trzeba udawać się do sklepu by coś kupić, tylko gotowy produkt będziemy otrzymywali bezpośrednio z drukarki, którą każdy będzie miał w domu. Wydaje się to naprawdę ciekawa propozycja.

Jednak trzeba w tym miejscu wspomnieć, że oferowane nam drukarki 3D to dopiero pewnego rodzaju propozycje i trudno spodziewać się, by to wszystko tak szybko poszło do przodu, że drukarki takie pojawią się w masowej produkcji. Jak dla mnie trzeba długo poczekać nim drukarka będzie na takim poziomie, by rzeczywiście przygotowywać przedmioty do użytku. Dla mnie jak na tą chwilę po wszystkich opisach wnioskuje, że to raczej propozycja przygotowania jakiś kolekcjonerskich przedmiotów a nie takich, które będą nadawać się do codziennego użytku. No ale to może moje sceptyczne nastawienie sprawia, że jakoś nie widzę tego urządzenia w dłuższej perspektywie. Trudno bowiem się spodziewać, by drukarka dawała nam przedmioty do wykorzystania, trwałe, użytkowe i wytrzymałe.

Pomysł na udane wakacje

Myślę, że dla wielu osób mijający/rozpoczynający się*** okres wakacji będzie nieco problematyczny, ponieważ będą się pojawiać kwestie związane z organizacją wakacyjnych wyjazdów. Niekiedy będzie to bardzo trudne, szczególnie w momencie, gdy ciągle się gdzieś wyjeżdża i brakuje już takich miejsc, które warto byłoby odwiedzić. Szukając interesującego miejsca na wakacje nie warto ograniczać się tylko i wyłącznie do najbardziej obleganych miejsc. Czasami wydaje się, że dobrym pomysłem będzie przygotowanie takiego wakacyjnego wyjazdu, który będzie nieco inny niż wszystkie. Taka forma na pewno się sprawdzi i powinna budzić zainteresowanie.

Dla osób, które są aktywne dobrym rozwiązaniem będzie przygotowanie wakacyjnego wyjazdu, w czasie którego będzie można zobaczyć naprawdę wiele różnych miejsc. Polska to oczywiście bardzo duży kraj i tutaj perspektywy zwiedzania są bardzo duże. Udane wakacje mogą być zrealizowane w oparciu o objazdową wycieczkę po naszym kraju. to na pewno bardzo dobra propozycja, która sprawdza się świetnie i budzi wielkie zainteresowanie podróżników. Jeśli mamy trochę więcej czasu wolnego i możemy sobie pozwolić na wyjazd, który będzie trwał 3-4 tygodnie będziemy mogli poznać nasz kraj praktycznie od podszewki i zobaczymy masę interesujących miejsc.

W zależności od tego gdzie mieszkamy możemy inaczej rozpocząć swoją wycieczkę. Jednak na początek wybierzmy południe naszego kraju i mało uczęszczane Bieszczady. Na pewno będzie to ciekawa propozycja dla osób, które szukają nieco miejsca na dzikie, inne wakacje. W Bieszczadach będzie można zobaczyć wiele przyrody, która nie będzie skazana cywilizacją. Kolejny krok to oczywiście Tatry i najważniejsze tam Zakopane. To miejsce bardzo ważne na turystycznej mapie naszego kraju. W pewnej mierz jest przereklamowane, ale nadal pojawia się tam masa turystów. Kolejne miejsce to Sudety i Kotlina Kłodzka. Na tym zakończą się nasze góry. Warto się pojawić na szczycie Śnieżki, poznać Karpaty i ciekawe estetycznie Góry Stołowe. Dalej wybieramy się zachodnią flanką naszego kraju na północ. Po drodze warto zatrzymać się we Wrocławiu, w Poznaniu czy w Szczecinie.

W końcu uda się nam dotrzeć na północ i od granicy z Niemcami w Świnoujściu możemy rozpocząć zwiedzanie naszego wybrzeża. Na pewno będzie tam wiele ciekawych miejsc, które warto zobaczyć. Świnoujście, Międzyzdroje, Kołobrzeg, Koszalin. Słupsk, Ustka (polecam Pana Włodzimienia z informacji i ich rewelacyjna stronę Ustki) aż do Władysławowa i po Hel, gdzie trzeba się obowiązkowo pojawić. Z helu można wybrać się promem do Gdańska i zobaczyć jak prezentują się najpiękniejsze zakątki Trójmiasta. Dla miłośników zwiedzania będzie to nie lada gratka. Kolejny  krok żegnając już wybrzeże trzeba skierować na Mazury. Warto się tam wybrać, można zobaczyć piękno polskiej przyrody stworzonej przez epokę lodowcową, która przez jeziora zostawiła swój ślad. Jeśli chodzi o turystyczne miejsca w naszym kraju to na pewno będzie to ważna okolica, gdzie jest wiele ośrodków żeglarskich. Kierując się dalej na południe trzeba zajrzeć oczywiście do stolicy i zobaczyć chociaż parę najciekawszych miejsc. Dalej na południe skończymy swoja wycieczkę równię w górach tak samo jak zaczęliśmy, ale będą to niewielkie Góry Świętokrzyskie, które mają jednak swój klimat i również budzą zainteresowanie turystów.

Po drodze polecam odwiedzanie różnych miast i miasteczek, gdzie bez wątpienia kryje się wiele ciekawych zabytków i miejsc godnych poznania. Na pewno warto także zbaczać w czasie takiego koła nieco do centrum, ponieważ i tam znajdują się ważne ośrodki miejskie, które pod kątem turystycznym mogą zaproponować wiele ciekawego. Według mnie taki aktywny sposób na wakacje jest naprawdę bardzo ciekawą propozycją, dzięki której będzie można poznać nieco więcej polski a nie będzie się spędzać kolejnych wakacji na leżąco z puszką piwa w ręku.

 

***mijających bo to już wrzesień / nadchodzących bo coraz więcej osób dopiero we wrześniu decyduje się na wakacje 😉

Potrójna Korona dla Barcelony

Wydawać by się mogło, że czasy świetności Barcelony z ostatnich lat tak szybko nie wrócą. Przed sezonem oczywiście mówiło się, że jest to bardzo silna ekipa, która ma duże możliwości i może sobie zbudować silną piłkarsko pozycję, ale nie w takim wymiarze jak stało się to w rzeczywistości. Przede wszystkim mówiło się raczej, że Barcelona będzie mocna ale konkurencja będzie w całym sezonie tak duża ze strony różnych klubów, że nie będzie się dało zdominować wszystkich rozgrywek. Zaprzeczyła temu ekipa z Katalonii, która potrafiła zbudować sobie potrójną koronę, która w dniu dzisiejszym stała się faktem. Barcelona zdobyła mistrzostwo i puchar Hiszpanii oraz wygrała Ligę Mistrzów.

Transfer Suareza miał dopełnić w Barcelonie siłę ofensywną i sprawić, że zespół będzie nie do zatrzymania. I w pewnym sensie rzeczywiście to się udało ponieważ Barcelona stała się bardzo mocna. Ale tej mocy nie było widać od samego początku. Dyskwalifikacja sprawiła, że Suarez dość długo wchodził w zespół i trudno było mu się wkomponować w tą ekipę. Okazało się jednak, że z czasem to wszystko zaczęło wychodzić coraz lepiej i ostatecznie na koniec sezonu trójka Messi, Neymar i Suarez ma na koncie ponad 120 bramek na koncie. To pokazuje jaka jest siła tej ekipy i jak duże możliwości ma Barcelona. Do tego również wzmocniona bramka w postaci Ter Stegena, który pokazuje coraz lepszy kunszt bramkarski i siła defensywna na podobnym poziomie jak w ostatnich latach. To wszystko okazało się kluczem do sukcesu.

W tym sezonie, jeśli chodzi o ligę Hiszpańską ekipa Barcelony potrafiła zdominować razem z Realem całe rozgrywki. Atletico nie miało już takiej siły jak w zeszłym roku, w związku z czym brakło im możliwości walki z tymi ekipami. Ostatecznie okazało się, że Barcelona wychodzi z sezonu jako zwycięzca i to między innymi właśnie dlatego, że tak dobrze poszła im końcówka sezonu. To właśnie okazało się najważniejszą sprawą, jeśli chodzi o siłę zespołu. Zwycięstwo z Realem i następnie utrzymanie formy do samego końca dało możliwość świętowania mistrzostwa. Podobnie rozgrywki w pucharze, gdzie ekipa Barcelony poradziła sobie bardzo dobrze i spokojnie pokonała wszystkich przeciwników. Ostatecznie wyniki Blaugrany okazały się naprawdę rewelacyjne.

Ostatnie trofeum to oczywiście Liga Mistrzów, po którą sięgnęli właśnie dziś. Wydawało się, że ich droga zatrzyma się na półfinale, gdzie trafili na Bayern, który był typowany do zwycięstwa w lidze mistrzów. Przed sezonem nikt jednak nie przypuszczał, że Bayern będzie miał takie problemy ze zdrowiem swoich piłkarzy. I to w spotkaniach półfinałowych niestety mocno wyszło na jaw. Barcelona okazała się po prostu lepsza i właściwie już w pierwszym spotkaniu dała sobie radę z Bayernem zdobywając przewagę, która na tym sportowym poziomie była już nie do odrobienia. Swój ogromny talent pokazał między innymi Messi, który strzelając dwie bramki pokazał kto jest najlepszym zawodnikiem ostatnich lat. Ostatecznie ekipa z Katalonii pokazała siłę i znalazła się w półfinale. Ogólnie przypuszczano, że jako przeciwnicy pojawi się ekipa z Madrytu i znów zobaczymy wielką siłę w meczu określanym jako Derby Europy. Jednak życie oczywiście daje nam różne scenariusze i tym samym okazało się, że mieliśmy niespodziankę i w finale pojawiła się ekipa z Turynu.

Wydawało się, że Juventus raczej nie będzie miał możliwości sportowej walki z Barceloną, ponieważ będzie słabszy. Tak jednak wydawało się również w półfinale, natomiast sport toczy się zawsze swoim życiem. Tym razem jednak górę wzięła piłkarska siła i to Barcelona zwyciężyła w tym spotkaniu 3:1 raczej przez cały mecz kontrolując spotkanie i mając więcej argumentów sportowych niż Juventus. Tym samym po raz kolejny sięgnęła po Ligę Mistrzów i pokazała, że do sukcesów nie jest konieczny Guardiola, wręcz przeciwnie, liczy się siła piłkarska i właśnie ta siłą piłkarska zatrzymała już w półfinale „genialne” pomysły Pepa Guardioli. I w ten właśnie sposób po raz drugi w niedługim czasie potrafiła zdobyć zaszczytną potrójną koronę.

Komplet zwycięstw w naszych rękach

Liga Światowa już w pełni się rozkręciła i funkcjonuje na coraz wyższym poziomie. Zarówno pierwsza jak i druga światowa grupa już ma za sobą kilka spotkań i można już coś więcej o tym wszystkim powiedzieć. Jak dla mnie jest sporo zaskoczeń i wśród tych pozytywnych znajduje się nasza ekipa, która oczywiście miała o tyle plusów, że rozpoczęła rozgrywki spotkaniami u siebie. Jednak z drugiej strony nasza drużyna jest w przebudowie i mało osób liczyło na to, że na samym początku będziemy mieli cztery zwycięstwa.

Spotkania z Rosją miały być próbą nasze ekipy na rozpoczęcie sezonu. I rzeczywiście wypadły nieźle, siatkarze pokazali, że są całkiem dobrej formie i mają dużo możliwości nawet po odejściu naszych najlepszych siatkarzy. Kurek, który w zeszłym roku został odrzucony przez trenera Antigę obecnie okazuje się, że stał się dla tej kadry wybawieniem po tym jak opuścił narodową drużynę Mariusz Wlazły. Przestawienie Kurka na atak okazało się bardzo dobrym rozwiązaniem, przynajmniej na początek sezonu reprezentacyjnego. Zobaczymy jak to wszystko potoczy się dalej, ale można przypuszczać, że ekipa będzie się zgrywała więc powinno być dobrze. Cztery zwycięstwa do dobra zaliczka na kolejne spotkania. Już za tydzień będziemy mierzyć się z ekipą Stanów Zjednoczonych, która póki co ma na swoim koncie same zwycięstwa.

Jeśli chodzi o naszą drużynę bez wątpienia zaskoczeniem jest taka dobra postawa, ponieważ najczęściej początek sezonu był tylko przetarciem, w którym grali dla naszej drużyny ci zawodnicy, którzy do kadry dopiero wchodzili. W tym sezonie wygląda to nieco inaczej i w drużynie jest już wielu mocnych siatkarzy, który przepracowali z trenerem Antigą nawet trzy tygodnie, dzięki czemu mogli poznać styl jego pracy i przygotować się do pierwszych spotkań. Prezentujemy się naprawdę całkiem nieźle i można powiedzieć, że nasza ekipa bardzo dobrze daje sobie radę. Ale czy rzeczywiście jest to taka dobra gra z naszej strony, czy raczej przeciwnicy są dopiero w fazie przygotowań i nie pokazują jeszcze swojej pełnej siły. Może nawet lepiej, gdyby tak było, gdyby ta nasza gra również nie mogła zostać jeszcze określona jako doskonała. Jeśli bowiem w tym momencie jesteśmy już w tej doskonałej formie to również nie za dobrze, ponieważ może się okazać, że jak przyjdą najważniejsze spotkania to ta forma gdzieś nam umknie.

Staram się jednak wierzyć w to, że duet Antiga – Blain dobrze szafuje siłami i można oczekiwać, że wszystko przebiegnie według odpowiednio nakreślonego planu i najważniejszy w tym sezonie puchar świata, ta dyspozycja będzie najlepsza. Część zespołu dość późno dołączyła do treningu, dlatego nie ma w tym nic dziwnego, że tak to wszystko wyszło. Trzeba oczekiwać, że ekipa zgra się w najbliższym czasie i wrzesień po raz kolejny będzie nasz.

Jeśli chodzi o inne ekipy to wydaje mi się, że również nastawiają się one na te turnieje, które dopiero przed nami. Za duża stawka pucharu świata, by tak po prostu go sobie odpuścić. Trzeba więc liczyć się z tym, że Rosjanie, którzy do tej pory mają na swoim koncie cztery porażki będą w stanie na nowo zbudować swoją siłę. W kontekście zbliżających się igrzysk można przypuszczać, że będzie chciała dopiero zbudować taką ekipę, która będzie w stanie powtórzy ostatni wielki sukces reprezentacji z 2012 roku. Patrząc na obecną formę można powiedzieć, że sezon dość dobrze rozpoczyna również ekipa z Brazylii, która może jednak całą siłę postawić właśnie na Ligę Światową, która będzie rozgrywać się u nich. Puchar Świata ich nie interesuje, ponieważ udział w igrzyskach mają z urzędu. Dlatego tutaj można było się spodziewać siły od samego początku sezonu. Oczywiście na spadkowicza trzeba typować Australię, ale tego spodziewał się chyba każdy jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek. Co do drugiej grupy to nadspodziewanie dobrze wygląda tam drużyna z Kanady, która wygląda na silną w tym sezonie. Oczywiście w zanadrzu są także Bułgarzy, którzy chcą wrócić do elity czy też mocni Francuzi.

Ogólnie jak dla mnie mimo napiętego sezonu reprezentacyjnego, jeśli chodzi o tegoroczną Ligę Światową może to wyglądać nawet nieźle i można się spodziewać dość dużej liczby emocjonujących spotkań. Miejmy nadzieje, że z naszymi rodakami. Jednocześnie jednak nie można zapominać, że te rozgrywki prędzej czy później się skończą, a największa siła ma być jesienią, dlatego liczę, że nasi w tym Kurek nie wystrzelają się już teraz.

Czy tradycyjne odbitki odeszły do lamusa?

Fotografia cyfrowa zdominowała nasz świat i stała się rzeczywiście niezwykle popularnym rozwiązaniem. Analogowe aparaty nieco odeszły już do lamusa i mało osób z nich korzysta. W związku z tym pojawia się pytanie czy podobnie będzie, jeśli chodzi o tradycyjne drukowane odbitki zdjęć. Przez długi czas w ostatnich latach możemy zauważać, że mało osób decyduje się już na drukowanie zdjęć i zdecydowanie częściej wybieramy oglądanie plików elektronicznych na jednym z urządzeń: komputerze czy smartfonie. Ogólnie taka forma jest wygodna, ale nie ma w sobie takiej nutki przyjemności jaka pojawia się przy przeglądaniu zdjęć w normalnym albumie. Warto się więc zastanowić, czy rzeczywiście po takie rozwiązanie warto sięgać.

No i kolejna kwestia: kolaże zdjęć. Jasne, można je robić online (hint: zdjęcia które wykorzystuję na blogu z mojego banku zdjęć również można układać w kolaż – jeszcze na stronie, później pobieramy kompozycję) ale kto by miał na to czas. Chociaż są fajne appki które zrobią 90% zabawy za nas. Proponuję jednak inną czynność: wydrukować 100-200-500 fotek i zrobić kolaż samodzielnie. Albo zróbcie to ze swoimi dzieciakami: gwarantuję że będziecie mieli zabawę na wiele godzin 🙂

Odbitki przez kilka lat od pojawienia się masowej fotografii cyfrowej straciły na swojej popularności i ludzie zaczęli rzadziej po nie sięgać. Jednocześnie zaczęła się pojawiać taka kwestia czy elektroniczne odbitki w formie plików rzeczywiście są bezpieczne. Tak naprawdę  nośniki danych się niszczą, może również dojść do jakiejś awarii i w takiej sytuacji, w ogóle wykorzystanie zdjęć będzie już niemożliwe. Może nawet dojść do takich sytuacji, że już naszych plików nie będziemy w stanie odzyskać, dlatego trzeba na to szczególnie uważać. Jeśli chodzi o tradycyjne drukowane odbitki to rynek powoli znów budzi się ze snu. Właśnie ta świadomość, że odbitki elektroniczne można stracić sprawia, że ludzie zaczynają powoli sięgać właśnie po takie tradycyjne odbitki.

W tej chwili nie ma już problemu z tym, by sobie takie odbitki wywołać i nie stanowi to większego problemu. Istnieje wiele tak zwanych internetowych laboratoriów, które zajmują się wywoływaniem zdjęć. Najczęściej działają one na takiej zasadzie, że pliki wgrywa się na serwer firmy, po czym zostają one wydrukowane i wysłane paczką przez pocztę bądź też przez kuriera. W ten sposób można w ogóle nie wstawać od swojego biurka i będzie można otrzymać swoje wybrane odbitki. To na pewno bardzo korzystne rozwiązanie, z którego chętnie skorzysta wiele osób. Obecnie można więc mieć odbitki papierowe a jednocześnie trzymać pliki w formie elektroniczne. W ten sposób rzeczywiście zabezpieczymy się przed uszkodzeniem i utraceniem zdjęć w sposób bezpowrotny. I to jest chyba najlepsze rozwiązanie 😉

Nieudany powrót CCC

Po 12 latach udało się grupie kolarskiej CCC wrócić do wyścigu Giro di Italia z dziką kartą. Rzeczywiście krok po kroku grupa CCC jest w ostatnich latach budowana do wielkiego kolarstwa i można liczyć na to, że w końcu do tego wielkiego kolarstwa uda jej się wejść. Jednak ten powrót do Giro chyba wszyscy wyobrażali sobie nieco inaczej. Dziś, gdy mamy jeden dzień do zakończenia wyścigu można już pokusić się o pewne podsumowania tego występu, który niestety nie będzie zaliczany do najlepszych jeśli chodzi o ekipę z Polkowic. Tak przynajmniej mi się wydaje, chodź Piotr Wadecki próbuje robić dobrą minę jak na razie.

Trzeba powiedzieć na samym początku, że szczęście ekipie z Polski niestety nie dopisywało. Już na samym początku w kraksie uczestniczył lider Sylwester Szmyd, który miał powalczyć w górach. Do tego forma, którą zdołał zrobić Maciek Paterski na klasyki kwietniowe zaczęła się już kończyć. Nadzieja pozostała jeszcze w Słoweńcu Bole, który również miał w ostatnim czasie kilka ciekawych wyników. Poza tym to oczywiście doświadczony kolarz, który miał już za sobą wielkie toury, dlatego rzeczywiście można było oczekiwać, że będzie w stanie powalczyć. No i faktycznie można powiedzieć, że to chyba on spisywał się najlepiej. W kilku końcówkach szybkich powalczył zajmując kilka miejsc tuż za pierwszą dziesiątką. Do tego na jednym etapie, gdy było pewne, że dojedzie ucieczka na zjeździe udało się oderwać Paterskiemu, który wywalczył najwyższe w wyścigu etapowe miejsce – 8. Ostatecznie na nic więcej ekipy nie było stać choć zapowiedzi były szumne. Sylwek miał walczyć o pierwszą dziesiątkę generalnej, Rutkiewicz o etapowe sukcesy, ale to odłóżmy na bok i omówmy osobno. Teraz tylko ostatni etap, ale na jakiś wyjątkowy sukces nie liczmy, jutro nie dojedzie ucieczka a o zwycięstwo powalczą sprinterzy.

Rozkładając na elementy założenia CCC Sprandi możemy zwrócić uwagę na trzy istotne kwestie:

Zabieranie się w ucieczki

To było podstawowe założenie ekipy na całym wyścig. Oczywiście próby były, ale w dużej mierze te ucieczki, w które szedł ktoś z CCC nie były udane. I tak niestety były szybko likwidowane. Na początku powalczył rzeczywiście Owsian, który zabrał się w ucieczkę i nawet próbował pod koniec powalczyć jeszcze sam. Druga kwestia to Bułgar Mikhaiłow, który również dał radę parę razy zabrać się w ucieczkę, jednak nigdy nie były to ucieczki, które dojeżdżały do mety. Jeden raz udało się zabrać zawodnikowi CCC w ucieczkę, która dojechała do mety, to był etap w którym 8 miejsce zajął Paterski. Wtedy w odjazd poszedł Rutkiewicz, który jednak pokazał na pagórkach swoją tragiczną słabość i szybko odpadł. Natomiast, gdyby na jego miejscu był Paterski można byłoby liczyć na walkę o etap. Ale to już za nami. Z ucieczek sukcesu po prostu nie było.

Szarże Rutkiewicza

Parę etapów kończyło się zjazdami i dlatego tutaj Wadecki stawiał na Rutkiewicza, który jak wiadomo jest niezłym góralem i bardzo dobrym zjazdowcem, dlatego miał się urywać kilkaset metrów przed szczytem zyskiwać parę sekund a potem na zjeździe to poprawiać. Teoretycznie wszystko wyglądało pięknie, gorzej jednak z praktyką, która w ogóle się nie sprawdziła. Żeby udać się w taką szarże trzeba być w czubie pod koniec takiego pagórka, a Rutkiewicz już dawno był wtedy w Grupetto. Niestety wyścig sezonu a formy zero…

Sylwek i jego „noga”

Wiele się nasłuchaliśmy o tym jak Sylwek szykuje nogę na góry. No i niestety etapy górskie za nami a „noga” chyba nadal w przygotowaniu bo nawet nie zobaczyliśmy żadnej próby ataku. Gdzieś tam na początku etapu były próby pójścia w odjazd, ale to niestety nie tego oczekiwaliśmy od Sylwka, który miał walczyć w górach jak równy z równym z najlepszymi, a jak dochodziło do pojazdów to trudno było go szukać w pierwszej grupie. Niestety tutaj powtórzyło się to co przy Rutkiewiczu, żeby w ogóle próbować ataku to trzeba być w czubie, a Sylwek w ogóle sobie z tym nie poradził. Oczywiście ta kraksa na początku mogła trochę namieszać, ale chyba nie aż tyle by pojechać po prostu tak słaby wyścig. Na etapach górskich były najlepszy gregario świata traci po 20-30 minut. Miał być liderem ale niestety chyba już nie ten wiek na poważne ściganie.

Trzeba więc powiedzieć, że ten wyścig dla CCC Sprandi po prostu nie jest udany i trzeba brać grę Wadeckiego nie do końca poważnie, próbuje bowiem usprawiedliwiać swoich zawodników i mówić ze jest ok. Tak naprawdę, jeśli ta polska ekipa chce zaistnieć musi przyjąć inną taktykę zatrudniania. Widać, że sciąganie byłych dobrych zawodników a dziś kandydatów do emerytury to nie sposób na sukcesy, a podobno w planach TdF za rok lub dwa dlatego czas zacząć pracować nad lepszym składem.

grafika: Go4Cycling